Tygodnik Imperialisty – Wydanie V

 

W dzisiejszym odnowionym wydaniu wspaniałego „Tygodnika Imperialisty”:

  1. Powrót redakcji i tygodnika.
  2. Senat imperialny odnowiony? Wywiad z jednym z senatorów.
  3. Artystyczni złodzieje.

 


Tygodnik Imperialisty powraca!

Tygodnik imperialisty z dniem dzisiejszym zostaje przywrócony z rozkazu samego Wielkiego Moffa, naszego ukochanego przywódcy. Jak zapewne zauważyliście nie było go bardzo długo, to chyba prawie rok od ostatniego wydania. Trochę to trwało ale przybywamy z nowym, młodym i pełnym energii zespołem. Już nawet w tym momencie trwają wielkie burze mózgów na temat tego co zamieścimy w kolejnym numerze tygodnika. Dzisiaj mamy dla was dwa ciekawe artykuły i mamy nadzieję że święta jak i nowy rok przebiegły bez żadnych interwencji ISB. Nigdy nic nie wiadomo, czy słuchają, czy nie oglądają. Prawdopodobnie w tym momencie jak piszę analizują co takiego umieszczamy w tych tekstach. Jednak nie ma się czego obawiać, nasza redakcja jest w pełni legalna, i zatwierdzona przez radę naszego państwa. Życzymy wam miłej lektury i chwała Nowemu Imperium, Chwała Wielkiemu Moffowi Androsowi Dorvinowi!


Imperialny Senat przywrócony!

Decyzją naszego przywódcy, Wielkiego Moffa Androsa Dorvina utworzony został imperialny senat. Jak niektórzy z nas mogli się domyśleć siedziba naszego senatu znajduje się w stolicy Imperium czyli na Fondorze. To tam właśnie jeszcze kilka tygodni temu odbywały się pierwsze obrady przedstawicieli wszystkich planet oraz sektorów podlegających władzy Nowego Imperium. Senat obecnie mieści trzydziestu jeden reprezentantów i kto wie czy będzie to stała liczba jeśli poszerzymy swoje granice. Wraz z senatem Wielki Moff utworzył specjalną jednostkę która ma pilnować porządku i bezpieczeństwa w senacie, jest to czerwona gwardia która kiedyś służyła naszemu Imperatorowi. Czy to nie jest przypadkiem zbezczeszczenie tej świetnej formacji? Na pierwszym posiedzeniu trudno o emocje, ale ustalono kilka ważnych kwestii dla rozwoju naszego państwa. Każda planeta mogła prosić o fundusze na rozwój nie tylko pod względem cywilnym ale przede wszystkim militarnym by napędzić naszą machinę wojenną. W sumie rozdysponowane było pięć bilionów kredytów co jest niewyobrażalną sumą. Sama planeta Mustafar dostała aż pięćset miliardów kredytów na rozwój swojego przemysłu stalowego. Inne planety nie dostały takiej ilości, to aż dziesięć procent całego budżetu. Dlatego też poprosiliśmy Panią Gubernator Bratię Drakboozę na rozmowę na temat planety której jest przedstawicielką. Redaktor – Proszę nam powiedzieć coś o planecie którą Pani reprezentuje. Jakie tam są warunki? Jak jest z przemysłem, czy ciężko cokolwiek zrobić?

Gubernator – Jak Pan zapewne wie Mustafar jest bardzo specyficzną planetą magmową gdzie nie ma zbyt dobrych warunków do życia. Przede wszystkim nie jesteśmy w stanie przetrzymywać tam długo ludzi, musimy używać robotów by za nas robiły większość rzeczy a sam przemysł jest bardziej zautomatyzowany. Planeta jest bardzo kosztowna pod względem utrzymania jeśli chodzi o żywność, części zamienne oraz materiały budowlane.

R – Czyli te pieniądze o które Pani prosiła przyczynią się do rozwoju infrastruktury? Przemysłu? Czy może rozwiąże problem z żywnością lub samą siłą roboczą?

G – Pieniądze przede wszystkim wspomogą przemysł, rozwiną go. Huty będą miały większą wydajność dzięki czemu stocznie będą lepiej zaopatrzone. Sama żywność będzie dalej kupowana od innych planet które mają nadwyżki, jednak nie będziemy inwestować w projekty które mogłyby w jakiś sposób pozwolić byśmy sami hodowali rośliny i produkowali jedzenie. To byłoby zbyt kosztowne, no i ryzykowne. Nie mamy pewności że to się uda. Dlatego większość funduszy idzie na rozbudowę, konserwację oraz utrzymanie przemysłu który ciągle prężnie się rozwija.

R – Dziękuję bardzo za odpowiedź na moje pytania, oraz za to że chciała Pani się spotkać i udzielić tego krótkiego wywiadu.

G – Przyjemność po mojej stronie redaktorze.


Szok i niedowierzanie!

Z imperialnego okrętu typu Gozanti zniknęły dzieła sztuki o niemożliwej do oszacowania wartości kulturowej. Statek przewoził rzeźby holo-neurotyczne na targi „Duch Imperium Okiem Duszy”, odbywające się na stacji Caradan XIX. Zniknięcie dzieł kultury zauważono dopiero podczas uroczystego rozładunku okrętu, przy licznych reporterach holonetu. W kontenerach przeznaczonych dla projektorów holo-neurotycznych odnaleziono jedynie proste malunki przedstawiające mrugające Tooki. Dowódca krążownika przyznaje, że nie wie jak doszło do kradzieży: „Systemy okrętu nie wykryły żadnej bezprawnej ingerencji podczas podróży, a możliwość dokonania kradzieży przed wyruszeniem została już zdementowana przez naszych ludzi na miejscu. Nasi najlepsi eksperci analizują zapisy wszystkich dostępnych rejestratorów, by jak najszybciej ująć złodzieja i wymierzyć mu sprawiedliwość. Jestem przekonany, że nastąpi to już wkrótce.”

Do sprawy odniósł się również sam twórca skradzionych dzieł sztuki – Greg Holsztern: „To karygodne! Jak mamy wierzyć w istnienie jakiejkolwiek moralności na tym świecie, gdy zdarzają się tak okropne barbarzyństwa? To nie jest zwykła kradzież! To zbrodnia popełniona na dorobku kulturowym Imperium! Ten obrzydliwy akt bezceremonialnego szyderstwa ze sztuki uderza w samo serce Imperium. Ręka podniesiona na Imperium, powinna zostać natychmiast odcięta!”

Miejmy nadzieję, że tak właśnie się stanie. Lokalne służby zapewniają o dołożeniu wszelkich starań i środków, by zatrzymać złodzieja oraz odzyskać skradzione dzieła sztuki. Statek jest zabezpieczony, a załoga przesłuchiwana. Będziemy na bieżąco śledzić sprawę mrugającej Tooki. Oczekujcie kolejnych doniesień ze stacji Caradan XIX.

Możesz również polubić...