Tygodnik Imperialisty – Wydanie XIII

 

W dzisiejszym odnowionym wydaniu wspaniałego „Tygodnika Imperialisty”:

  1. Sirgańscy rekruci w akademiach!
  2. Brak kuchennej kompetencji w kantynach.
  3. Ułatwienia dla kadetów lotnictwa?

 


Akademia Młodych

Już w przyszłym tygodniu w Oftenhide, na terenie kilku wybranych szkół podstawowych pojawią się rekruterzy imperialni. Goście przedstawią uczniom i nauczycielom wyższych klas specjalnie przygotowany program edukacyjno-rekrutacyjny Akademia Młodych. Prezentacja ma na celu pokazanie młodym ludziom korzyści płynących z zaciągnięcia się do służby w Nowym Imperium i zainteresowanie ich wojskową ścieżką kariery. „W młodych ludziach należy jak najwcześniej zaszczepić ducha walki i pokazać im wojsko z jak najlepszej strony. Ten eksperymentalny program łączący zabawę z nauką jest efektem kilku lat przygotowań i powstał z pomocą psychologów i specjalistów do spraw edukacji. Mam nadzieję, że sukces na Sirdze doprowadzi do objęcia programem także innych planet Nowego Imperium.” – to słowa Kapitana Molo Bairda, autora koncepcji i współtwórcy Akademii. Lista szkół objętych programem jest dostępna na naszych stronach oraz w każdej placówce rekrutacyjnej. Akademia Młodych adresowana do młodzieży będzie realizowana jednocześnie z innymi akcjami rekrutacyjnymi na planecie.

 


Kuchenny brak rewolucji

Zapewne nie raz zastanawialiście się, co takiego jedzą nasi żołnierze, że mają tyle siły, wigoru i są w stanie zachować trzeźwość umysłu w nawet najbardziej stresujących warunkach. A jeśli Ty czytelniku akurat się nie zastanawiałeś, to z radością i tak przedstawimy Ci wszystkie informacje, które pieczołowicie zbieraliśmy przez dłuższy czas.

Podczas wizyty w kantynie możemy natknąć się na skrupulatnie zapisany jadłospis, w którym oprócz dodatków, umilających życie naszym wojakom, znajduje się, budzący w niejednym świerzaku niepewność, napis: racje żywnościowe. Oczywiście jak domyślić się można, jest to porcja jedzenia, przydzielona każdemu pełniącemu aktywnie służbę. Jednak co się kryje pod tą nazwą. Opisywane w najróżniejszy sposób, niektórych nawet nie przytoczymy ze względu na ich niecenzuralność, szara papka, rzygi rancora itp. kryły w sobie coś, z grubsza podobnego do grayweave, które można znaleźć w biednych partiach Coruscant. Smakiem i kolorem nie różnią się praktycznie w ogóle, jednak z jakiegoś powodu, jedno żywi naszych obrońców, a drugie biedote Imperialnego centrum. Wartości odżywcze. Mogłoby się zdawać, że szara breja może być co najwyżej dobrym nawozem, jednak nie martwcie się! Zawiera ona tyle składników mineralnych, białka, błonnika i wielu witamin, że nasi żołnierze z każdym posiłkiem stają się silniejsi i zdrowsi, i coraz bardziej gotowi do obrony Imperium!

 


Nowy patent dla kadetów

Światło dzienne ujrzała nowe, dotychczas nieprezentowana broń. Konstrukcja od blisko roku była w fazie testów, a w dniu dzisiejszym została oficjalnie zaprezentowana na łamach naszego tygodnika. Mowa tu o TTGG/12, czyli karabinie treningowym dla personelu w trakcie szkolenia strzeleckiego. Skrót oznacza Training Tibanna Gas Gun, a kluczowym elementem jest słowo „Gas”. Broń posiada wbudowany w kolbie magazynek kulek z miękkiego plastoidu, które są za pomocą specjalnego systemu podajników sprężynowych wprowadzane do komory przed zbiornikiem gazu. Przy naciśnięciu spustu zawór się na moment otwiera, a powstała w wyniku rozprężania gazu siła wypycha kulkę z dużą prędkością, a opuszczając lufę pomaga podajnikom wprowadzić kolejną. Tylko co w tym niezwykłego? Przecież takie konstrukcje już istnieją. Co ma TTGG, czego nie mają inne tego typu bronie treningowe? Otóż TTGG wygląda niemal identycznie jak E-11, ma identyczną wagę, a co chyba najbardziej rewolucyjne, jako pierwszy karabin pneumatyczny może strzelać serią. Wszystkie najważniejsze dla strzelca elementy pracują identycznie jak w E-11, zbiorniczki z gazem umieszcza się w dokładnie tym samym miejscu, wszystko wygląda tak samo jak w wersji bojowej. Dzięki temu osoby, które przeszły szkolenie na TTGG nie zobaczą najmniejszej różnicy między strzelaniem z wersji bojowej a treningowej.

I tu pojawia się jeszcze jedno pytanie sceptyków. Czy to wszystko było warte zachodu? Czy nie jest prościej włożyć do E-11 amunicję treningową? Może i łatwiej, ale na pewno nie taniej. Okazuje się, że w cenie jednego E-11 można wykonać cztery TTGG. Poza tym karabinek pneumatyczny jest o wiele bezpieczniejszy podczas ćwiczeń, a inwestycja w bezpieczeństwo jest zawsze dobrą inwestycją.

Ku chwale Nowego Imperium!

Możesz również polubić...